Czy tylko mi się wydaje, czy twórcy reklam mają społeczeństwo za bandę kretynów?
Siedzę sobie, oglądam jakieś gówno w TV - z nudów. Zaczyna się przerwa reklamowa...a jakże! Najpierw standardowo wpierdalaj jogurt to Shakira zrobi sobie koncert w twoich jelitach. Potem Ewelina drze japę w jakimś markecie, a jakiś kolo próbuje mi wmówić, że kawałek wiskozy zapobiega farbowaniu prania. No kurwa...
Najbardziej jednak wkurwia mnie pani ginekolog kurwa jego mać z grzybicą pochwy albo wisząca do góry nogami laska z okresem i śpiewająca jak jest zajebiście sucho i pachnie fiołkami...I to wszystko zawsze w porze śniadaniowej i obiadowej w weekend. kto wpadł na taki pomysł, że ludzie przy śniadaniu ( np około 8 rano ) chcą słuchać o grzybie w pochwie? Co to za kretyn wymyślił? A jeszcze większy kretyn pozwolił na emisje o tej godzinie. Ja rozumiem oglądalność, szmal ale jakieś granice chyba kurwa są?
A może jednak jesteśmy już tak pojebanym społeczeństwem? Może większość z nas ma to w dupie? Albo co gorsza podoba im się to? Czerpią jakaś perwersyjną, wynaturzoną chęć zjedzenia jajecznicy w towarzystwie krwi i grzyba z pochwy? Nie wiem...
Ostatnio pojawiła się jeszcze jedna reklama, która jasno daje do zrozumienia, że agencje reklamowe, producenci i zleceniodawcy za "target" obrali sobie półgłówków. Ludzi z IQ rozwielitki, pozbawionych krzty rozumu. Tępych, głupich konsumentów. Oto ona:
Pomyślicie: co z nią nie tak?
Pozwólcie, że zacytuję:
"...dziecko które nie może zasnąć w nocy jest niewyspane rano i zmęczone przez cały kolejny dzień..."
Już rozumiecie?
A jakie ma być kurwa mać? Radosne i pełne wigoru? No przecież to coś oczywistego. No chyba, że to reklama skierowana do ludzi z szarym budyniem w czaszce. W takim razie powinni to reklamować w TV Kiwi czy melon, chuj tam...wiecie o co chodzi. Bo właśnie tam "budyniowi ludzie" robią okazyjne zakupy ekstra produktów. Ale to już temat na innego wqrf'a
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz