Tytułem wstępu
In English
Pamiętam ten dzień. Pamiętam pierwszy raz. Pamiętam kiedy pierwszy raz trzymałem go w ręce. Pamiętam tą atmosferę, to podniecenie jakie temu towarzyszyło. Ta doza niepewności-czy warto? Ten strach- a co jak ktoś zobaczy? Wtedy nie przypuszczałem, że to tak mnie uzależni, że będzie tak trudno z tym zerwać. Nie raz próbowałem przestać, ale zawsze coś mnie podkusiło. Zawsze znalazłem powód by znowu to poczuć. Aż w końcu przyszedł ten dzień kiedy zrozumiałem, że nie warto, że w końcu chcę przestać palić papierosy.
Zawsze myślałem, palę z przyzwyczajenia, dla towarzystwa czy dlatego że lubię. Ale to niestety błędne myślenie. Palenie tytoniu (papierosy, fajka itd.) to uzależnienie od nikotyny. Oprócz nikotyny wraz z dymem wdychamy masę syfu- smołę, cyjanki i bóg wie co jeszcze. To oczywiście dotarło do mnie w momencie gdy sobie uświadomiłem jak głupie i niepotrzebne jest palenie fajek.
Oczywiście jako nastolatek nie zdawałem sobie sprawy z zagrożeń jakie to ze sobą niesie. Paliło się bo koledzy palą, bo to jest "cool". Nie ważne było że to truje, że śmierdzi i ogłupia. Ale cóż lata młodości rządzą się swoimi sprawami. Zawsze był ten dreszczyk emocji- kiedy nie byłem jeszcze pełnoletni. To chyba jedna z rzeczy która też pociąga małolatów do palenia.
Najbardziej zastanawiająca mnie teraz rzecz to ta ile człowiek znosi żeby na własne życzenie samemu się truć? Pomyślcie przez chwilę. przypomnijcie sobie tego pierwszego papierosa. Jak was dusił ten pierwszy mach. Jak brakowało wam tchu, jak kręciło się w głowie. Czy to nie dziwne ile cierpień człowiek sam sobie zadaje, żeby się uzależnić? Teraz z perspektywy czasu wydaje mi się to dziwne i kompletnie niezrozumiałe! Jak zdrowy, młody i bądź co bądź myślący człowiek może sam sobie tak szkodzić, na własne życzenie wprowadzać truciznę do własnego organizmu?
Chciałbym w tym cyklu wpisów przeanalizować kilka szczegółów dotyczących tematu palenia papierosów. Dlaczego ludzie palą, co im to daje i dlaczego palacze są tak nieszczęśliwymi ludźmi. Wszelkie sugestie, propozycje i komentarze mile widziane. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz